„Smykolandia” jako nazwa przedszkola

Na pytanie pracowników Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, dotyczące możliwości zmiany nazwy przedszkola z: „Przedszkole Nr XXX w Warszawie” na: „Przedszkole Nr XXX Smykolandia w Warszawie, ul. YYY”, odpowiedziała prof. Anna Dąbrowska:

[…] Smykolandia jako nazwa przedszkola budzi wiele wątpliwości. Po pierwsze, nie jest przejrzysta słowotwórczo – zawiera bowiem cząstkę –landia, która nie występuje w polszczyźnie (wyjątek stanowi Nibylandia, znana z „Piotrusia Pana”). Dla dorosłej osoby może być zrozumiałe, że Smykolandia to ‘kraina smyków’, jednak dla dzieci w wieku przedszkolnym nie jest to takie oczywiste. Tymczasem nazwa przedszkola powinna być zrozumiała przede wszystkim dla dzieci, gdyż dzięki temu mogą się one szybciej utożsamić z miejscem, w którym spędzają czas. Po drugie, Smykolandia nie ma przyjemnych konotacji, nie emanuje ciepłem i bezpieczeństwem, a te cechy powinna mieć nazwa przedszkola. Smykolandia jest nazwą tajemniczą, gdy tymczasem chciałoby się, by nazwa przedszkola była raczej swojska, trochę baśniowa i przyjazna. Po trzecie, Smykolandia ze względu na drugi człon –landia może wskazywać na przestrzeń otwartą, duży obszar, a nie przytulne i bezpieczne miejsce do zabawy. To także jest argumentem przeciwko nadaniu jej przedszkolu. Po czwarte wreszcie, rzeczownik Smykolandia jest po prostu pretensjonalny, wpisuje się do grupy współczesnych wyrazów modnych, przez co zapewne jest akceptowany przez rodziców i opiekunów dzieci jako niosący konotacje niby-nowoczesności. Dzieci jednak warto przyzwyczajać do tradycyjnych nazw, wskazywać wzorce pozytywne i zgodne z tradycją językową. Należy także wziąć pod uwagę to, że moda jest przemijająca, więc za kilkanaście lat Smykolandia może być odczuwana jako nazwa dziwaczna. Czy wówczas dyrekcja przedszkola zwróci się do Rady Miasta St. Warszawy o nadanie nowej nazwy? Rada Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk wyraża zatem negatywną opinię o nadaniu przedszkolu nazwy Smykolandia.

2004 r.